Wszystkich gości :       39913

Dziś nas odwiedziło :  232

 
Zajrzyj na nasz profil na FB







Temat : Kosmetyki z eko-lodówki.

Kategoria :  EKO-lodówka.       Data : 2014-11-29 22:14:24

Każdy z nas jest małym Eko-bohaterem. Jedni bardziej inni mniej ale prawie każdy małymi gestami stara się wydobyć naturę spod sterty śmieci i brudu. Ale jak dbać o środowisko nie dbając o siebie ? Czy kiedykolwiek widział ktoś super-bohatera z popękanymi rękoma czy spierzchniętymi ustami albo co gorsza z zaczerwienionym od kataru nosem ? Nie sądzę.

Jako, że często korzystam z komunikacji miejskiej, mam styczność z różnymi ludźmi, każdy pozornie inny, jednak niektóre problemy te same.

Zwłaszcza w obliczu przeraźliwie chłodnych poranków i jeszcze zimniejszych wieczorów nasza delikatna skóra jest narażona na uszkodzenia. Pomimo, że ten zajmujący koło 12% masy ciała największy organ jest świetnie zorganizowany i potrafi sobie radzić w ekstremalnych warunkach potrzebna mu jest też nasza pomoc. Co ciekawsze, nie musimy wydawać fortuny dla dobrej kondycji skóry, czasem wsparcie może przyjść ze zwykłej kuchennej lodówki.

Myślę, że każdy zna to uczucie, uciążliwy katar, tony chusteczek porozrzucanych po całym domu no i co gorsza podrażniony nos... Jeden rzut oka i każdy wie, że jesteśmy chorzy. Najgorsze jest to że w parze z nieestetycznym wyglądem idzie też nieprzyjemny ból, w końcu przy każdym potarciu zdzieramy warstwę i osuszamy skórę pod którą znajduje się sporo receptorów czucia.

Po pewnym czasie mamy dylemat: czekać aż nam rozsadzi nos, albo w najlepszym wypadku się udusimy czy sięgnąć po kolejną chusteczkę i troszkę pocierpieć. Sądzę że każdy ma swój cichy sposób na radzenie sobie z tym, najczęściej to smarowanie podrażnienia kremami typu Nivea albo Bambino, spotkałam się też ze stosowaniem Maści majerankowej, której ziołowy zapach dodatkowo wspomaga walkę z katarem. Ale co w przypadku gdy nie mamy tych preparatów pod ręką ? Otóż z pomocą przychodzi nam olej roślinny ( który myślę, że każdy ma w domu). Nałożony na skórę wokół nosa będzie nie gorszy od nawilżającego kremu. Natłuści i nawilży wspomagając regenerację uszkodzenia co ważniejsze jest to tanie i ekologiczne. Na wielu forach internautki polecają dla zapobiegnięcia podrażnień stosowanie materiałowych chusteczek, co z pewnością sprzyja naturze choć nie jest zbyt higieniczne.

Przebywanie na dworze w trakcie zimy w drodze do pracy, szkoły czy sklepu owocuje najczęściej spierzchniętymi ustami. Są wtedy zaczerwienione, popękane i bolące co nie jest przyjemne. Bezpośrednia przyczyną takiego stanu jest przygryzanie lub oblizywanie warg na wietrze lub mrozie, zbyt słone potrawy, wahania temperatur, źle nawodniony organizm lub problemy zdrowotne. Najlepiej wystrzegać się przyczyn, ale doskonale wiem, że nie zawsze jest to możliwe, dlatego chętnie przedstawię kilka eko-metod na spierzchnięte usta:

Po pierwsze miód. Od zawsze mama przekonywała mnie o cudotwórczych właściwościach tego płynnego "złota", wspomaga ono gojenie się ran dzięki dezynfekującym właściwością, ponad to doskonale nawilża i odżywia. Właściwie wystarczy nałożyć warstwę miodu na ustach i poczekać aż zostanie wchłonięty.

Po drugie ogórek, jego sok łagodzi podrażnienia i wspomaga odbudowę pękniętych struktur dodatkowo dobrze schładza. Umyty ogórek kroi się na plastry i przykłada na kilka minut do ust, podobne działanie ma twarożek, z którego cienkiej warstwy można zrobić okład kojący. Efekt po zastosowaniu każdego z tych sposobów można odczuć od razu, ale najlepiej je stosować aż do pełnego zregenerowania warg.

Skóra dłoni podobnie jak usta, nie przepada za chłodnymi dniami, czy mroźnym wiatrem, przez co często zdarza się że jest popękana, zaczerwieniona i sucha. Wsparciem dla nich może być wymieniony wcześniej miód, który w tym wypadku wymieszany z gęstym kremem obficie nałożony na ręce oraz delikatnie wsmarować oraz zostawić na około godzinę i mamy chwilę dla siebie. Później zmywamy ciepłą wodą i gotowe ręce nawilżone i pachnące. Zrobić można też emulsję mleczną: 100 ml mleka lekko podgrzewam i dodaję łyżkę miodu oraz sok z połowy cytryny. Taką emulsją nacieram dłonie kilka razy dziennie zamiast kremu do rąk. Poprawia wygląd skóry i dobrze nawilża.

Zima zbliża się wielkimi krokami dni coraz krótsze i chłodniejsze, a zimny wiatr daje naszemu ciału się we znaki, dlatego dbajmy o siebie, zmieniając znane powiedzenie : Chcąc naprawiać świat, zacznij od siebie :) M.G.



Autor artykułu : MG




Redaktor Naczelna :  Małgorzata Kulisz.

© Copyright Stowarzyszenie Nasze Kalety

Design www.bambynek.com