Wszystkich gości :       39946

Dziś nas odwiedziło :  265

 
Zajrzyj na nasz profil na FB







Temat : Gadolin, protaktyn i ich przyjaciele.

Kategoria :  Aktualności       Data : 2015-10-03 11:54:23

       Witajcie. Przepraszam, że trochę zaniedbałam nasz ekologiczny profil, ale tyle się działo, że w pewnym momencie zwyczajnie padłam byłam. Moje baterie doszły do krytycznego poziomu i trochę trwało nim je naładowałam. Na szczęście moje baterie są w stu procentach ekologiczne i nie zawierają szkodliwych substancji, takich jak na przykład te dwie ujęte w tytule.

       Tak, mimo że całkiem ładnie brzmią wcale takie ładne nie są. Gadolin, protaktyn, wolfram, tytan, chrom, ołów i wielu innych ich przyjaciół, będących zawartością najzwyklejszej baterii, mają niesamowicie niszczycielską moc, jeśli by się choćby w minimalnej ilości zjawiły w naszych organizmach. Anemia, paraliż, duszności...to tylko takie drobne przykłady, na co możemy narazić siebie i innych używając a potem nieumiejętnie pozbywając się baterii.

       Tak, wiem, tak jak bez prądu w gniazdku tak i bez prądu w formie przenośnej ciężko było by nam żyć. Zegarki, aparaty, odtwarzacze muzyczne, piloty do telewizorów- to wszystko potrzebuje elektrycznych paluszków. I wcale nie mam zamiaru nawoływać do globalnego bojkotu baterii. Bądźmy realistami- życie trzeba sobie ułatwiać nie utrudniać. Warto jednak pamiętać, znim nierozsądnie wrzucimy bateryjkę to zwykłego kosza na śmieci czy, co gorsza, porzucimy ją gdzieś w krzakach, że jedna maleńka, płaska bateria- taka do zegarków potrafi zatruć nawet 50 tysięcy litrów wody! Paluszek nawet metr sześcienny. I jest trwałe skażenie, żadne filtry nam tu nie pomogą. A przy wciąż kurczącej się ilości wody pitnej, nie możemy sobie pozwolić na taką rozrzutność.

      Dlatego zamiast bojkotu proponuję zwykły, zdrowy rozsądek. 

     Po pierwsze: ekonomia - czyli oszczędności naszych porfeli. Mając urządzenia, które w miarę szybko wyczerpują baterie ( np. aparaty fotograficzne) dobrym rozwiązaniem byłoby zinwestowanie w baterie wielokrotnego użytku. Tzw. akumulatorki. Jestem świadoma tego, że te dobrej, sprawdzonej marki potrafią nawet parokrotnie przewyższyć ceną niemarkowe, jednorazówki. Jednak zakup taki zwraca nam się z nawiązką. Dobre akumulatorki, właściwie stosowane i ładowane, mogą nam służyć parę lat, w tym samym czasie jednorazówek kupilibyśmy kilkadziesiąt. 

    Po drugie: ekologia - czyli "nie ciepaj śmieci kaj popadnie". W każdym mieście można znaleźć punkt zbierania zużytych baterii. Bywają to pojemniki wystawiane w sklepach czy urzędach. Bywają specjalne przetówrnie. I wcale nie trzeba kombinować, poszukiwać, dopytywać. Następnym razem idąc do np. sklepu rozejrzyj się - takie pojemniki są zawsze na widoku. 

Dodatkowo często w szkołach, rówież można je oddawać, w niektórych są nawet organizowane konkursy na największą ilość zebranych baterii. Wtedy można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu : dziecko zyska punkty w szkole, nauczy się czegoś pozytywnego ( selektywna zbiórka odpadów) a ty zarobisz punkty u Matki Natury.

Hmm, to nawet trzy pieczenie....



Autor artykułu : Małgorzata Kulisz




Redaktor Naczelna :  Małgorzata Kulisz.

© Copyright Stowarzyszenie Nasze Kalety

Design www.bambynek.com